Największa wyspa Balearów mogłaby stać się jednym z głównych centrów turystycznych Hiszpanii. Mimo wielu atrakcji historycznych, architektonicznych i przyrodniczych, tak się jednak nie stanie. Nieoficjalnie, niespełna połowa mieszkańców to przyjezdni lub obcokrajowcy. Na tej i jej sąsiednich wyspach nigdy się nie zasypia. Dyskoteki trwają do samego rana. Niewielu balangowiczów, ma ochotę na zwiedzanie wyspy. Mieszkańcy nawet, jeśli niedługo mieszkają na wyspie to i tak nie zwiedzają okolicy. Te zatłoczone samoloty z Niemiec, lub Anglii są pełne nie turystów, tylko balangowiczów.
Kontakt z właścicielem domeny